Życie Pani Jadwigi Kumanowskiej to przykład niezwykłej siły, pracowitości i przywiązania do wartości, które przez dziesięciolecia kształtowały kolejne pokolenia. Mieszkanka Moch obchodziła niedawno wyjątkowy jubileusz – 98. urodziny, które stały się okazją do serdecznego spotkania i wspomnień sięgających niemal całego stulecia historii.
Z tej okazji w czwartek, 15 stycznia, Jubilatkę odwiedził wójt gminy Przemęt Janusz Frąckowiak. Tradycyjnie przybył z bukietem kwiatów, życzeniami oraz upominkiem. Wizyta przebiegała w ciepłej, rodzinnej atmosferze i była okazją do rozmów o bogatym życiu Pani Jadwigi, jej doświadczeniach oraz codziennych radościach.
Pani Jadwiga urodziła się w Solcu, w domu swojej babci. Dzieciństwo i młodość przypadły na bardzo trudny czas II wojny światowej. Już jako 12-letnia dziewczynka została zmuszona do pracy u Niemca, gdzie spędziła cztery lata. Te doświadczenia ukształtowały jej charakter, nauczyły odpowiedzialności i wytrwałości, które towarzyszyły jej przez całe życie.
Po wojnie, w wieku 19 lat, podjęła pracę w służbie w Polsce. Z czasem zajmowała się również szkoleniem młodzieży w Wolsztynie, przekazując młodszym pokoleniom nie tylko wiedzę, ale także zasady rzetelnej pracy i obowiązkowości. Jej rodzicami byli Zofia i Wawrzyn. Wychowywała się w licznej rodzinie – miała sześcioro rodzeństwa. Do dziś żyją m.in. brat Jasiu, który ma 95 lat, oraz Stasiu w wieku 83 lat.
Ważnym momentem w jej życiu był 29 czerwca 1952 roku, kiedy wyszła za mąż za Jana. Małżonkowie przeżyli razem 51 lat, tworząc zgodne i pracowite małżeństwo. Pani Jadwiga wychowała cztery córki oraz doczekała się 17 wnuków oraz 32 prawnuków.
Przez wiele lat prowadziła własne gospodarstwo w Starym Widzimiu, pracując do 60. roku życia. Była osobą niezwykle samodzielną i zaradną. Szyła, dziergała, wyszywała, przędła wełnę, gotowała i piekła, a także przygotowywała własne przetwory i wędliny. Szczególne miejsce w jej codziennym życiu zajmował ogród – Pani Jadwiga z wielką troską dbała o liczne kwiaty otaczające dom. Jeszcze do niedawna samodzielnie gotowała, szyła na maszynie oraz pracowała w ogrodzie.
Do dziś Jubilatka dba o swoje przyzwyczajenia – pije herbaty ziołowe, nie sięga po kawę, a wolny czas chętnie spędza grając w warcaby i młynek. Ceni porządek i prostotę życia, często powtarzając swoje motto: „może być biednie, ale czysto”. Swoje życie wspomina bardzo dobrze, z wdzięcznością i spokojem.
Spotkanie z wójtem było nie tylko oficjalnym gestem, ale przede wszystkim serdeczną rozmową pełną wspomnień i refleksji. Takie jubileusze są szczególną okazją do docenienia osób, które swoją codzienną pracą, postawą i doświadczeniem budowały dzisiejszą rzeczywistość gminy.
Pani Jadwidze składamy najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju, pogody ducha oraz wielu kolejnych lat przeżytych w otoczeniu kochającej rodziny. Niech każdy dzień przynosi radość, życzliwość bliskich i satysfakcję z pięknie przeżytych lat.











